21. Nidziela Zwykła – J 6, 54.60-69

XXI Niedziela Zwykła – J 6, 54. 60-69

„Trudna jest ta mowa, któż może jej słuchać?”/J 6, 60/

Wszystko co w naszym życiu jest ważne, cenne i wspaniałe musi kosztować. Tak po prostu jest, że ilość różnorakiego trudu włożonego w zdobycie czegoś, jest miarą wartości tego dla nas a co „łatwo przyszło” to i „łatwo poszło”. Dla większości słuchaczy Pana Jezusa Jego mowa była zbyt trudna. A On mówił o tym, że w Najświętszym Sakramencie zostanie z nami i będzie dla każdego „pokarmem na życie wieczne”. Mówił w gruncie rzeczy o najczystszym sensie naszego życia – o wieczności szczęśliwej, która na nas czeka i o sile, którą jest On sam, aby człowiek tę wieczność osiągnął. Trzeba było tylko tego posłuchać. Trzeba było pomyśleć. Trzeba było uwierzyć. Generalnie trzeba było się nieco wysilić, żeby Słowo Jezusa przyjąć i na to Słowo odpowiedzieć. Odpuścili. Nie chciało im się. Poszli do swoich zajęć i zajęli się swoimi sprawami najważniejszymi na świecie. Przykro się robi, gdy przychodzi patrzeć na traconą szansę, jeszcze bardziej przykro, gdy te szansa jest tak wyjątkowa a jej zlekceważenie tak bardzo brzemienne w skutki. Dlatego smutno mi coraz bardziej, gdy patrzę na ciężko pracujących, zabieganych ludzi, którzy na nic nie mają czasu. Tak przynajmniej mówią, tak myślą, tak się zachowują. Kiedy jednak przyjrzeć się dokładniej, to okazuje się, że owszem mają czas na to bieganie, zarabianie, urlop, głupi serial i grilla. Nie mają tylko czasu, żeby pomyśleć, żeby się zastanowić, żeby pomilczeć, żeby posłuchać Pana Boga w ciszy i żeby Mu odpowiedzieć, napełnić się Nim i robić to co dotąd, ale z Nim aż do wieczności. Bo ta wieczność tak czy inaczej jest i czeka na każdego z nas. A jaka będzie? To zależy od tego na co i dla Kogo nie mamy czasu.

Ks. Marek Rudziński