22. Niedziela Zwykła – Mk 7,1-8.14-15.21-23

XXII Niedziela Zwykła – Mk 7,1-8.14-15.21-23.
„Zręcznie uchylacie przykazania Boże, aby tworzyć własną tradycję”/Mk 7,9/
Jacy prymitywni byli ci Żydzi z czasów Pana Jezusa. Przykazania samego Pana Boga próbowali różnymi sposobami uchylać a w zamian wprowadzali zwyczaje cokolwiek „poprawiające” i owe przykazania, i praktykę życia codziennego. Na szczęście minęło 2000 lat i my jesteśmy już mądrzejsi. Jesteśmy przecież świadomymi siebie i naszych względem Boga obowiązków chrześcijanami, katolikami. Kochamy Boga, Pana Jezusa i Matkę Najświętszą.
Z tej miłości pewnie tak łatwo ich wzywamy gdy coś nie wyszło, a jak jesteśmy wnerwieni to między te Imiona same nam się wplatają, dziwnie podobne do łaciny, słowa…
Ale mówimy pacierz rano i wieczór zawsze – chyba że zmęczeni jesteśmy albo się do pracy spieszymy albo…nam się nie chce…
Za to na mszę w każdą niedzielę chodzimy…no w każdym razie do kościoła…chyba że gorąco jest, to pod jakieś drzewko przy ogrodzeniu, albo na parkingu… A że daleko od Pana Boga?…Eee, Bóg jest przecież wszędzie.
Albo od razu idziemy na zakupy, bo jak świętować bez zakupów…
Bliźnich też kochamy…
Rodziców bardzo…
Tylko niech dziadek z babką oddadzą emeryturę, bo po co starym pieniądze i niech się nie wtrącają…
Dzieci są kochane, ale tyle czasu zajmują a człowiek zmęczony… Niechże ich powychowuje przedszkole albo szkoła… A jak siedzą przy komputerze, tablecie, telefonie albo telewizorze to przynajmniej trochę spokoju w domu…
Córcia mieszka z narzeczonym – nic to – piękna nie jest, to jakoś chłopaka musi przy sobie zatrzymać… A w ogóle to taniej jest… I mają cywilny ślub to już mogą… Zresztą taki teraz świat…
A ludzie to są wredni jak nigdy dotąd…
Taki na przykład mój sąsiad albo tamta…

I pomyśleć, że z wnętrza człowieka wychodzi to wszystko i znacznie więcej jeszcze…
I zadrżeć z obrzydzenia…
I pomyśleć…

Ks. Marek Rudziński