28. Niedziela Zwykła – Mk 10, 17-30

XXVIII Niedziela Zwykła – Mk 10,17-30
„Łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego” /Mk 10, 25/

Bardzo lubię tego wielbłąda. A już całkiem zabawnie jest wyobrażać sobie, wciąż gęstniejący od 2000 lat, tłum bogaczy usiłujących przepchnąć biedne zwierzę przez igielne ucho. Optymistyczne jest nawet to próbowanie na różne sposoby…i śmieszne. W gruncie rzeczy nawet tłumaczenie, że Pan Jezus na pewno nie chciał tak tego powiedzieć albo coś innego miał na myśli, też jest zabawne. Może się uda przepchnąć wielbłąda, może się uda wmówić sobie i innym to i owo i może się nawet uda… zbawić. A problem jest nie w przepychaniu wielbłąda, lecz w głowie. Bo to nie stan posiadania jest istotny, lecz stan naszego umysłu na ten temat. Chciwość jest żałosna… Przywiązanie do materii, p r z y k l e j e n i e się do tego, co się ma, jest żałosne… Nic jednak nie przebije żałosnością stanu, gdy się nie ma a tak bardzo chciałoby się mieć. Ten rodzaj przywiązania do dóbr materialnych, przywiązania do czegoś czego się nie ma i nigdy się mieć nie będzie, jest najbardziej perfidną z diabelskich sztuczek…
Bogacz wciąż chcący więcej i więcej, pomnażający swój majątek wszelkimi sposobami i w związku z tym na nic nie mający czasu – nawet na korzystanie z tego majątku, to kreatura tyleż wstrętna, co śmieszna i żałosna, bo „…bogiem jego brzuch”… Biedak całe życie trawiony pragnieniem strasznym, żeby też tak móc mieć, to czysta śmieszność i żałosna żałosność, bo i jego … „bogiem brzuch” tyle, że…pusty. A umrą obaj… I staną przed Bogiem. Nadzy … Całkowicie niestety… I bez wejściówki.

Ks. Marek Rudziński