30. Niedziela Zwykła – Mk 10, 46-52

XXXNiedziela Zwykła – Mk 10,46-52
„ ”Co chcesz, abym ci uczynił?”…”Rabbuni, żebym przejrzał.”” /Mk 10,51/

Za nami kilkanaście dni prawdziwej złotej polskiej jesieni. Góry płonęły w słońcu takimi barwami, że nawet moje, powiedzmy sobie szczerze coraz mniej sokole, oczy dostrzegły te cuda. Po nich i mgła nie tak straszna ani deszcz, ani…brr. Może pod wpływem tych jesiennych klimatów, a może pod wpływem dzisiejszego fragmentu ewangelii, myślę o tym co się widzi, kiedy się … nie widzi. Własne wyobrażenia, plamy barwne pod zaciśniętymi powiekami, przezrocza wspomnień coraz bardziej wyretuszowane czasem, składają się na opowieść o rzeczywistości i na jej wyobrażenie, tak naprawdę mające coraz mniej wspólnego z rzeczywistością. A jeśli to samo dotyczy oczu duszy?… Jeśli biegnę przez życie ślepy na zmiany we mnie i wokół mnie? Jeśli mój świat widzę przez pryzmat moich – rzadko albo wcale korygowanych – wyobrażeń o życiu, o miłości, o Bogu, o mnie?… Jeśli tak jest, to …
– żyję, ale o b o k własnego życia albo tak wkręcony w jego tryby, że to już nie jest życie, lecz mój prywatny stryczek odbierający mi oddech i duszący coraz bardziej i bardziej …
– kocham, ale kogo? po co? dlaczego? jak?… nawet mój egoizm jest masochistycznym i żałosnym szukaniem przytulenia…
– wierzę w Boga bardzo… tylko Bóg już nie ten, bo On zapomniał starzeć się ze mną i ze mną dojrzewać i został taki, jaki był w II klasie mojej podstawówki…śmieszny, dziecinny Bóg w starym człowieku…
– a ja… ja świata nie widzę poza dziećmi, poza pracą, poza…
„Rabbuni, żebym przejrzał”…

Ks. Marek Rudziński