Objawienie Pańskie – Mt 2, 1-12

Objawienie Pańskie – Mt 2,1-12

„A gwiazda…prowadziła ich aż do miejsca, gdzie znajdowało się Dziecko. Tam się zatrzymali.” /Mt. 2,9/.

Mędrcy zobaczyli na niebie coś dziwnego – gwiazda albo cokolwiek to tam było, było na tyle niecodzienne, że zadali sobie pytanie co ten znak może oznaczać, a potem konsekwentnie pozwolili się poprowadzić temu znakowi aż do spotkania z Panem. Bo w naturze człowieka jest interesowanie się czymś nadzwyczajnym i niepospolitym. Zauważamy takie zjawiska i zastanawiamy się nad nimi. Robią one na nas wrażenie, opowiadamy o nich i czasem traktujemy je jak „znak”. I próbujemy zrozumieć. To dobrze, bo chrześcijanin powinien dostrzegać znaki i je odczytywać. To dobrze, bo w naszym życiu działa Bóg: udziela łask, błogosławi, dopuszcza krzyże, doświadcza… A wszystko to dla naszego w z r o s t u, dla naszego z b a w i e n i a. I t y l k o w takich kontekstach chrześcijanin powinien odczytywać znak. Bo znak dany przez Boga, jest zawsze z a d a n i e m… Boży znak jest znakiem d l a C i e b i e, nie dla sensacji. Jest dowodem na to, jak bardzo Bóg kocha C i e b i e. To jest najbardziej intymne COŚ między Bogiem a Tobą. I odczytać go musisz Ty a nie wróżka. Odczytać go musisz w świetle Bożego Objawienia i Bożej Prawdy a nie horoskopowych bredni. Boży Znak w Twoim życiu nie doprowadzi Cię do miliona dolarów. Jeśli zadasz sobie trud odczytania w prawdzie Bożego Znaku, on doprowadzi Cię do Dziecięcia, które jest Bogiem samym. Dla Ciebie.

Ks. Marek Rudziński