5. Niedziela Zwykła – Łk 5, 1-11

V.Niedziela Zwykła – Łk 5,1-11
„Piotr(…)powiedział: „Odejdź ode mnie Panie, bo jestem grzesznym człowiekiem”. Zdumienie bowiem ogarnęło jego i wszystkich(…) z powodu dokonanego połowu ryb” /Łk 5,8-9/.

Kiedy rybak-zawodowiec przez całą noc usiłuje znaleźć jakąś rybę w jeziorze i nie znajduje, a potem na polecenie Pana wyciąga pełniutką sieć, to trudno się dziwić jego reakcji. Chociaż… On zrozumiał, że dotknął c u d u. I chce … uciec. Tak, ale najlepiej byłoby, gdyby to Pan zostawił go w spokoju. Bo Piotr przeczuwa, że Ten, który był w stanie sprawić cudowny połów ryb, będzie przyczyna rewolucji w poukładanym życiu Piotra. Lepiej więc, żeby odszedł zostawiając Piotra. Jeśli nie odejdzie w ten sposób, Piotr już się nie oprze Cudotwórcy. Będzie musiał odpowiedzieć na cud i zostawić wszystko, i pójść tam, gdzie pójdzie Mistrz, i kompletnie rozwalić swoje „normalne”, tak ładnie poukładane życie. Od teraz zmienia się wszystko; zmienia się całe życie Piotra, całe życie i nawet – choć o tym jeszcze nie wie – śmierć. Bo nie dane mu będzie umrzeć spokojną śmiercią spełnionego rybaka. Umrze jak Pan gwałtowną śmiercią na krzyżu – śmiercią spełnionego Apostoła i wiernego aż do końca Świadka…
Czy dane ci było dotknąć w twoim życiu c u d u?
A może powinienem zapytać: i l e r a z y dane ci było dotknąć, doświadczyć w Twoim życiu c u d u?
Piotr na cud odpowiedział całkowitą zmianą życia i siebie…
A Ty?

Ks. Marek Rudziński