2. Niedziela Wielkiego Postu – Łk 9, 28b-36

2. Niedziela Wielkiego Postu – Łk 9, 28b-36.

„Podczas modlitwy zmienił się wygląd Jego twarzy…”/Łk 9,29/

Jezus – Pan Wszechrzeczy i Wszechmocny Stwórca modli się. Rozmawia z Ojcem w Duchu Świętym. Naucza, leczy, rozmawia z ludźmi a potem zamiast odpocząć, modli się. Często przez całą noc – modli się. Modli się Ktoś, Kto nie musi niczego mówić, o nic prosić, nie ma za co dziękować i będąc NAJŚWIĘTSZY nie ma za co przepraszać. Syn Boga modli się a w trakcie tej modlitwy Jego twarz się zmienia, rozjaśnia, rozbłyska Bożym pięknem, przebóstwia…
Jak przekonać siebie, jak przekonać ludzi, za których jestem odpowiedzialny, że trzeba, abyśmy się modlili?
Wokół nas, w naszych rodzinach, w nas samych rozgrywa się straszna, ostateczna wojna o nasze dusze: o Boga w naszych sercach, o nasze Boże myślenie, o Miłość w nas prawdziwą, o polskość, chrześcijańskość, przyzwoitość naszego życia…
Tej wojny nie da się wygrać własnymi siłami, nie da się wygrać metodą „ja uważam inaczej…”, nie da się być naprawdę dobrym człowiekiem, chrześcijaninem i Polakiem bez prośby o Moc, bez Bożej ochrony i bez myślenia Bożymi kategoriami. Nie da się…
Więc idę za chwilę na Krzyżową Drogę i klękam, i proszę, i wierzę, że każda taka chwila z Nim zmieni wygląd mojej twarzy, mojego serca, mojej duszy, mojego myślenia i czucia…
I wierzę, że uklękną ze mną moi parafianie i modlić się będą, i będą mieć czas, i poznają, że nie jest to czas stracony, bo ich serca, i dusze i myśli się przemienią powoli, krok po kroku, stacja po stacji, modlitwa po modlitwie…

Ks. MarekRudziński