III Niedziela Wielkanocna – Łk 21, 1-19

III Niedziela Wielkanocna – Łk 21,1-19.
„Skoro tylko Szymon Piotr usłyszał, że to jest Pan,…rzucił się do jeziora”. /Łk 21,7/

Ile warte byłoby życie bez odrobiny szaleństwa? Mały wyskok na zakupy /żona/, duże piwko z kolegami /mąż/ a może rodzinne wczasy na…hmm, nie będę nawet pisał gdzie, żeby większości Czytelników nie narażać na wylew… . Nieco szaleństwa jednak dodaje życiu smaczku. Tyle tylko, że często życiowe nasze „zaszalenie” dziwnie kojarzy nam się z grzechem – a przynajmniej z czymś nie najbardziej stosownym. No to może popatrzmy dziś na Piotra. Starawy, a w każdym razie niedowidzący, Piotr /no bo to nie on, lecz Jan rozpoznał Jezusa/, na wieść o tym , że na brzegu czeka Pan, bez zastanowienia wskakuje do wody i płynie, żeby jak najprędzej być z Jezusem. I jest. I zostaje mianowany pierwszym Papieżem… . Odrobina szaleństwa. Chwila miłości do Boga bez zastanowienia. Oddanie siebie Bogu bez robienia wnikliwego bilansu zysków i strat nagrodzone natychmiast…
Cóż warte byłoby życie bez odrobiny szaleństwa?…
A ile jest to życie ze szczyptą szaleństwa warte?
Tyle, ile wieczność cała, którą obdaruje nas Bóg za odrobinę szaleństwa dla Niego.

Ks. Marek Rudziński