18. Niedziela Zwykła – Łk 12, 13-21

XVIII Niedziela Zwykła – Łk 12,13-21
„Głupcze, tej nocy życie ci będzie odebrane. Komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?” /Łk 12,20/

Śmierć to chyba nie najlepszy temat urlopowo-wakacyjnego rozważania. Mam wrażenie, że dla wielu, to i w wakacje, i w ogóle nie najlepszy temat rozmowy, myślenia, rozważań… Cóż, można nie rozważać, ale z tego wcale nie wyniknie fakt uniknięcia rzeczywistości. A rzeczywistość jest taka jaka jest i jeśli żyję, to znaczy to, że także umrę. Jak widać z dzisiejszej ewangelicznej przypowieści myślenie w kategoriach „jakby śmierci nie było” nie jest wcale wymyślone przez współczesnych afirmatorów „życia dla maksymalnego użycia”. Takie myślenie albo raczej jego brak, jest stare jak ludzka świadomość śmierci. A że wzmogło się to zjawisko w naszych czasach wypełnionych reklamą milionów rzeczy, które „muszę mieć”, to nawet nie dziwi. Dziwne tylko, że tak wielu nie dostrzega tego, jak bardzo prymitywny i zakłamany jest to sposób myślenia. I jak niszcząco wpływa na życie ludzi uciekających przed śmiercią i myśleniu o niej. Bo dla tych, którzy biorą ją pod uwagę, śmierć jest swoistym „stabilizatorem” życia … Bo to świadomość jej nieuchronności wpływa na nasze wybory, system wartości, to, kogo i jak kochamy. Śmierć – choć pewnie o tym tak nie myślimy – wpływa na to, jakimi jesteśmy ludźmi i jak żyjemy. Dla uciekających przed nią pozostaje li tylko wyrokiem i ostateczna katastrofą.
Chociaż więc wakacje są, pomyśl trochę o życiu… Na końcu życia pojawi się śmierć… I na Życia początku…
Pomyśl…
Może wtedy nie będziesz „musieć” zarobić tej kolejnej stówy albo kolejnego tysiąca, czegoś wybudować albo jeszcze raz urządzić…
Pomyśl…
Śmierć nie zamyka życiowej perspektywy. Śmierć perspektywę Życia otwiera…
Pomyśl…
W świetle śmierci życie jest takie śliczne, że naprawdę nie warto zabiegać się w życiu na śmierć.

Ks. Marek Rudziński