22. Niedziela Zwykła – Łk 14, 1.7-14

XXII Niedziela Zwykła – Łk 14, 1.7-14
„Przyjacielu, zajmij lepsze miejsce.”/Łk 14,10/

Przeczytałem dzisiejszy fragment ewangelii i przypomniał mi się pewien ksiądz, który od czasu do czasu pomrukiwał pod nosem: „Kiedyś pani to była pani, a dziś byle baba i już… pani”. Nie żyje bohater tej anegdotki. Ale gdyby żył, dopiero by mruczał. Bo namnożyło nam się w tych czasach ekscelencji, magnificencji /niemal w każdej mieścinie jest przecież „wyższa uczelnia” lub jej filia, lub filia jej filii z „rektorem” na czele/, prałatów w przeróżnych wersjach, pań i panów, ludzi ważnych i jeszcze ważniejszych. Ci „ważni” nieszczególnie reflektują nad realnymi podstawami swojej „ważności” więc i ci mniej ważni też nie widzą przeszkód, by być równie albo i bardziej „ważni”. W efekcie „nie matura /czyli kindersztuba, wiedza, mądrość i przyzwoitość – nie mylić więc z dzisiejszymi maturami/, lecz chęć szczera…” kwalifikuje nas do tego, abyśmy byli doceniani, dowartościowywani, permanentnie głaskani po naszym ego. A że nie jesteśmy, to pchamy się na miejsca pierwsze, rozpychamy się łokciami w kolejkach do ewentualnych zaszczytów, posad i urzędów, wręcz się ich domagamy, bo „mi się należy”. Im głośniej, tym skuteczniej… Im skuteczniej, tym śmieszniej i…żałośniej.
I tylko czasem ktoś albo życie, albo Pan Bóg sam kopnie mocniej nieco i jeśli mamy tę łaskę, ustawia nam to pojęcia a my zajmujemy s w o j e, najlepsze i najwłaściwsze, miejsce w szyku i w życiu. Wtedy kończy się żałosna walka o „ważność” a zaczyna normalność i s z c z ę ś c i e płynące z doceniania własnej codzienności. W tym też miejscu zaczyna się pokorne, czyli realne i najprawdziwsze widzenie siebie. I dopiero wtedy i w tym miejscu zaczyna się droga do Miejsca, które przygotował nam Jezus.

Ks. Marek Rudziński