2. Niedziela Adwentu – Łk 1, 26-38

II Niedziela Adwentu – Niepokalane Poczęcie NMP – Łk. 1,26-38
„Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co znaczy to pozdrowienie.” /Łk 1,29/

Który jak który, ale ten ewangeliczny opis znany nam powinien być wyjątkowo dobrze, bo to ZWIASTOWANIE. Archanioł staje przed Maryją z Bożym przesłaniem. A Ona? Ewangelista nic nie wspomina o naturalnym w tych okolicznościach przerażeniu, nie pisze nawet, że zapiszczała z wrażenia na niespodziewany kompletnie widok anioła ( owo „zapiszczenie” traktuję tu jak najbardziej powszechną, typową reakcję piękniejszej części ludzkości na niespodziewane wydarzenie – na złość genderowcom zresztą). Maryja jest tylko „zmieszana”, zaskoczona nietypową wizytą i, zwłaszcza, pozdrowieniem . A potem natychmiast zaczyna intensywnie myśleć – „rozważa”, co te słowa anioła znaczą. I tu się zatrzymajmy…
Bo do mnie i do Ciebie Bóg też mówi. Może nie przez aniołów, choć któż to wie. Na pewno jednak mówi słowami Pisma, mówi przez wydarzenia i przeróżne – pomyślne i niekoniecznie takie – sytuacje w naszym życiu, mówi ustami ludzi w naszym życiu się pojawiających. I w tych chwilach objawiania się Boga w naszym życiu powinniśmy, tak jak Maryja, umieć „zmieszać się” tzn. zauważyć wreszcie Boże działanie i „rozważać”, czyli zacząć myśleć. Ma to być myślenie chrześcijanina, myślenie kategoriami ewangelicznymi i Bożymi, myślenie p r a w d z i w e. Nie sprawdzajcie jednak prawdziwości swego myślenia włączając komputer albo inny telewizor. Myślenie jest prawdziwie prawdziwe tylko wtedy, gdy prowadzi do „niech mi się stanie według Twego słowa”. I tylko wtedy ma sens to moje myślenie i … całe moje życie.

Ks. Marek Rudziński