Niedziela Świętej Rodziny – Mt 2, 13-15;19-23

Niedziela Świętej Rodziny – Mt 2,13-15.19-23
„On wstał jeszcze w nocy, zabrał Dziecko i Jego Matkę i udał się do Egiptu.” /Mt 2,14/

I po co to było Józefowi? Mógł wieść spokojny żywot antycznego singla a tu mnogość wrażeń i to raczej mocnych: narzeczona w ciąży, objawienie anioła, urodziny Syna, wizyta Mędrców i teraz ewakuacja do Egiptu – ot tak, natychmiast, jeszcze tej nocy… Dużo tego jak na jeden rok… No to po co mu to było?… Błąd. Źle postawione pytanie. Bo to pytanie powinno brzmieć d l a c z e g o mu to było. A było tak dlatego, że Józef kochał, dokonał wyboru więc był konsekwentny i odpowiedzialny. Jeśli trzeba było to uciekał z rodziną do Egiptu, ale nie uciekał o d rodziny…
Miewam coraz częściej nieodparte wrażenie, że duża część spotykanych przeze mnie ludzi w sposób ewidentny – choć nie ewidentny dla siebie – nieustannie ucieka. Ucieka od myślenia, od obowiązków, od konsekwencji własnych wolnych wyborów i, w pełnym blasku troski o rodzinę, ucieka też od swojej rodziny. Przesadzam?
Patrzę na te – niektóre – piękne domy, które „trzeba było” wybudować, potem „trzeba było” wykończyć, potem „trzeba było” jeszcze trochę zarobić na ich utrzymanie, a żeby tego dokonać „trzeba było” wyjeżdżać daleko i na długo. Patrzę na nie. Stoją – piękne i zionące chłodem choć mają super ogrzewania, piękne i puste niekochaniem, piękne i dla rodziny… Tylko tych, którzy tam mieszkają trudno już nazwać rodziną…
Popatrz ze mną na te – niektóre – domy i na Józefa, i na swoje życie…
Może nie jest za późno…

Ks. Marek Rudziński