23. Niedziela Zwykła – Mt 18,15-20

23 Niedziela Zwykła – Mt 18, 15-20

„Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Imię Moje, tam ja jestem pośród nich. /Mt 18,19/

 

Dawno, dawno temu, gdy szkoła uczyła jeszcze poprawnie czytać i pisać a nawet liczyć /i to „w głowie” – w dodatku trwale, na całe życie/, było w wyposażeniu ucznia coś, co nazywało się „Elementarz”. Była to książka. I służyła do uczenia się a nie podkreślania właściwych odpowiedzi na chybił trafił. Uczeń, przy pomocy nauczyciela, uczył się z tej książki nie klikania, ściągania plików i suwania paluszkiem po ekranie, lecz, o zgrozo, literek, które skrupulatnie, dokładnie i poprawnie uczył się pisać własnoręcznie, piórem i bez klawiatury. W dodatku książka ta dziwna uczyła właściwego stosunku do zwierząt, bo w niej „Ala ma kota”/a nie jak dzisiaj kot Alę/ i do Murzynków /a nie Afroamerykanów/ i generalnie normalnego uczyła postrzegania świata i ludzi, którzy ze sobą spotykają się, rozmawiają, mogą na siebie liczyć i wzajemnie sobie pomagają i się wspomagają, bo „ murarz domy muruje, krawiec szyje ubrania, ale gdzież by coś uszył, gdyby nie miał mieszkania”….

Człowiek jest istotą społeczną. Rodzi się, żyje, rozwija i  z b a w i a  w grupie, we wspólnocie. Jest to prawda najprostsza i oczywista. Mam jednak wrażenie, że wychowywanemu przez nas młodemu pokoleniu pochylonemu nad ekranami a nie książką albo człowiekiem, jest ona kompletnie obca.  Idea „selfizmu” wydaje się być ewidentnie najnowszym pomysłem Króla Egoizmu – diabła. Dwóch, trzech, dziesięciu siedzących przed swoimi komputerami, pozostanie przy nich potwornie samotnymi pośród tysiąca „znajomych” na facebooku, instagramie albo czymś temu podobnym. Pozostaną tam sami, napełnieni mądrością „ja tak uważam”, strasznie zniewoleni w głębokim przekonaniu, że „jestem wolny i robię, co chcę”. Do tych dwóch albo trzech, którzy  się gromadzą w Imię Boże dołącza sam Jezus. On konstytuuje wspólnotę budując ją swoją łaską i budując swą łaską każdego, kto do niej należy. Tak chce Bóg. Jeśli ktoś chce inaczej, może próbować, bo jest wolny, ale „singlowi z przekonania i wyboru” o zbawienie będzie trudniej niż temu wielbłądowi, co to próbuje wejść w zakręt w igielnym uchu.

 

Ks. Marek Rudziński