​I Niedziela Wielkiego Postu – Mt 4, 1-1

I Niedziela Wielkiego Postu – Mt 4, 1-11

„Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła”/Mt 4,1/

Pokusa to pojęcie dziwnie mało niebezpiecznie kojarzące się w dzisiejszej masowej kulturze. Pokusa ma bowiem twarz tak pięknej kobiety, że naprawdę trudno się w niej dopatrzeć diabelskiej gęby. Pokusa nie straszy. Zachęca raczej dreszczykiem niezwykłości, egzotyką nowych doznań, zapachem zakazanego owocu. Stara jest prawie jak ludzkość i, niestety, równie długo skuteczna. Mimo swego prymitywizmu, mimo fatamorganicznej natury potrafi wedrzeć się w ludzkie życie i zaowocować złem w najczystszej postaci. Zbudowana na kłamstwie zmieszanym z okruchami prawdy, potrafi zdeprawować każdy umysł i każdą logikę. Bo logiką pokusy jest ułuda. Wyrasta z samego diabła, ale siana jest na glebę ludzkiego przerośniętego „ja”, niezmiennego przekonania, że „wiem lepiej” i ludzkiej skłonności do spacerów nad przepaścią.   Taka baza pozwala diabłu nader łatwo budować ludzkie przekonanie, „pewność” nawet, że te kamienie to chleb, zamki z piasku to pałace ze złota, a moja wyjątkowość jest tak wyjątkowa, że wolno mi wszystko. Jeśli dołączy się do tego brak zaufania do Boga i ważenie lekce Jego Prawa, to nieszczęście gotowe. Tak było w raju. Tak dzieje się przez wieki. Diabeł kusi. Nie zawahał się kusić nawet Syna Bożego. Ale Jezus nie dyskutował z diabłem jak Ewa, nie wchodził z nim w układy. Powiedział diabelskiej pokusie jednoznaczne NIE.  A ja?