5. Niedziela Wielkiego Postu – J 8, 1-11

V Niedziela Wielkiego Postu – J 8,1-11
„…w końcu został tylko On i stojąca pośrodku kobieta”/J 8,9/

Przywlekli ją, aby ukamienować w majestacie prawa, a że takie kamienowanie było niewątpliwie jakimś urozmaiceniem monotonnej codzienności, więc przywlekli ją z tym większym entuzjazmem. W dodatku, przy okazji, chcieli sobie załatwic „haka” na Pana Jezusa, bo w tej sytuacji cokolwiek by nie zrobił, może uda się Go pogrążyć. Nie zrobił nic… I nikt nie odważył się zrobić czegokolwiek… Odeszli jeden po drugim… Aż
…„w końcu został tylko On i /…/ kobieta”…
Sama była… Biedna była…, sponiewierana grzechem…, upokorzona sądem…, przerażona nieuchronną śmiercią pod gradem kamieni. Sama w tym złowrogim tłumie… a potem sama z Nim.
On i ona…
I przebaczenie…
I Miłość…
Człowiek w swoim życiu i ze swoim życiem jest głównie s a m.
Jest sam ze swoimi wyborami i konsekwencjami tych wyborów.
Sam jest ze swoim cierpieniem i cierpieniem tych, których kocha.
Jest sam ze swoim grzechem i nieuchronnością kary…
Mimo tłumu ludzi wokół jest sam…
Chyba, że zrozumie i uwierzy, i uzna, że to wszystko czym jest jego życie, naprawdę ma sens i naprawdę ma wartość tylko w Nim i z Nim…
Muszę więc tylko chcieć, aby w każdej mojej życiowej sytuacji … „ w końcu został tylko On i”…ja.

Ks. Marek Rudziński