20.Niedziela Zwykła – Łk 12,49-53

XX Niedziela Zwykła – Łk 12, 49-53
„Czy sądzicie, że przyszedłem, aby dać ziemi pokój? Ależ nie! – mówię wam – raczej rozłam.” /Łk 12,51/

Oj, chyba mamy problem. Bo jak pogodzić powyższe słowa Pana Jezusa z innymi Jego słowami „…pokój mój wam daję”? Wydaje się, że Pan Jezus zaprzecza sam sobie. Wydaje się… No to pomyślmy… Celem głównym przyjścia Pana Jezusa na świat było świata zbawienie. Bóg, z miłości, to zbawienie p o d a r o w a ł człowiekowi. Tyle, że czlowiek musi chcieć ten Boży podarunek przyjąć. I jeśli przyjmuje, jeśli idzie za Chrystusem i żyje Jego Ewangelią, Boży pokój wypełnia jego serce. A jeśli nie? To zaczyna się wojna. Bo ludzkie serce nie znosi pustki – albo mieszka w nim Bóg, albo szatan a szatan niesie ze sobą wojnę permanentną z Bogiem, z dobrem i z człowiekiem. Jest to wojna o różnych obliczach – od agresji wprost do prób „reformy” Kościoła, papieża, biskupów, Ewangelii i …Pana Boga. Oglądając niektóre telewizje, czytając niektóre tytuły prasowe mamy to jak na dłoni. A w życiu? Nie raz nazwą Cię „dewotką”, nie raz „nawiedzonym”… Cóż, „Mnie prześladowali i was prześladować będą”… Ty idź kierując się prawym sumieniem i ciesz się Bożym pokojem, i staraj się czynić pokój a wtedy, kiedyś, na wieczność całą „będziesz nazwany synem Bożym”… Warto, czyż nie?

Ks. Marek Rudziński