3. Niedziela Zwykła – Łk 1, 1-4; 14-21

3.Niedziela Zwykła – Łk1,1-4; 4,14-21
„Postanowiłem zbadać dokładnie wszystko od początku i po kolei opisać ci, dostojny Teofilu, abyś przekonał się o prawdziwości otrzymanego pouczenia.”

Jak to dobrze, że Teofil był na tyle „dostojny”, iż przyjęcie przez niego chrztu sprowokowało Łukasza do opisania „wszystkiego” i to „od początku i po kolei”. Poczytał Teofil i … przy okazji kilka milionów, czy raczej miliardów ludzi na całym świecie, w ciągu tych prawie 2000 lat, jakie upłynęły od napisania łukaszowej ewangelii. My też. Nie mamy co prawda 2000 lat, ale trochę lat przeżyliśmy. I potrafimy pisać i czytać. Przeczytaliśmy już kilka mądrych książek i mnóstwo głupot. A ewangelię? Jeden raz w życiu, czy przeczytałem chociaż jeden raz w życiu Pismo Święte, tę jedyną Książkę, którą powinienem przeczytać, choćbym w życiu niczego więcej nie przeczytał? Bo kiedy już umrę i pójdę do nieba – Ty też chcesz tam pójść, prawda?- wstyd będzie spojrzeć w oczy i Łukaszowi, i dostojnemu Teofilowi, i tym milionom ludzi, którzy przeczytali w swoim życiu Pismo Święte lub choćby Nowy Testament. Może się, niestety, nie udać spojrzeć w oczy Panu Bogu, bo… trudno Go będzie rozpoznać. W końcu On objawił się w swoim Słowie, w Piśmie Świętym, więc…
Może dziś przyszedł w moim życiu ten moment, żeby – może wreszcie – przeczytać Pismo Święte a potem…czytać je codziennie, kawałek po kawałeczku aż do pełnego poznania Boga. A jeśli rozpoznamy Boga tutaj, to o ileż łatwiej będzie po drugiej stronie…

Ks. Marek Rudziński