13. Niedziela Zwykła – Łk 9, 51-62

XIII Niedziela Zwykła – Łk 9, 51-62
„Wysłał przed sobą posłańców, a oni…przyszli do pewnej samarytańskiej wioski, aby przygotować Mu miejsce. Nie przyjęto Go jednak, bo szedł do Jeruzalem.”/Łk 9, 52-53/

Niezbyt skuteczni byli posłańcy Pana Jezusa. Trudno się jednak dziwić, skoro chcieli dokonać rezerwacji hotelu u Samarytan, którzy Żydów nie znosili, dla żydowskiego Cudotwórcy i Nauczyciela pielgrzymującego do świętego miasta Żydów, którego Samarytanie za święte nie uważali. Cóż więc z tego, że się starali – Jezus był persona non grata. Ich wysiłki musiały przynieść marne efekty. Bo z posłańcami Pana Jezusa było wtedy i przez 2000 lat, i dzisiaj dziwnie różnie. Posłańcy Pana Jezusa są bowiem dziwnie różnie przez Pana Jezusa wybierani. Wiem, bo sam nim jestem. Trudno odgadnąć w tym względzie jakiekolwiek inne kryteria wyboru niż Święta Wola Pana. To Pan wybiera i posyła. I idą… I są przyjmowani… Albo nie… Ale idą. Nie są z raju ani z powietrza. Są spośród tych, do których są posłani. I są tacy sami choć powinni być lepsi. I niosą takie same garby choć powinni być piękni… I walą głową w ścianę choć powinni zastać otwarte szeroko drzwi i serca… Czasem chcą być bardzo skuteczni… I czasem są… Ale tylko wtedy, gdy pamiętają Czyimi są posłańcami, w Czyim Imieniu idą, dla Kogo mają przygotować miejsca i serca, i wszystko…
Proszę – zanim zaczniesz wytykać palcem, gadać o pazerności, molestowaniu i przekrętach odmów chociaż Zdrowaśkę za posłańców…. Żaden nie dorasta do posłania… Odmów więc Zdrowaśkę i otwórz serce. Niech, przynajmniej idąc do Ciebie z Nim i dla Niego, posłaniec nie walnie w ścianę…

Ks. Marek Rudziński