2. Niediela Adwentu – Mt 3, 1-12

II Niedziela Adwentu – Mt 3, 1-12
„…nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u Jego sandałów” /Mt 3, 12/
Adwentowe czuwanie, adwentowe oczekiwanie, adwentowe nawrócenie. Do tego zachęcał św. Jan Chrzciciel współczesnych sobie rodaków, których przygotowywał na przyjście Zbawiciela i do tego zachęca dzisiaj także nas. Z jakim skutkiem? A to już różnie. Czuwać i czekać to jeszcze jakoś możemy, ale nawrócenie wydaje się być już problemem. Nie przestaje mnie bowiem zadziwiać jak bardzo epidemia wpływa na nasze życie wewnętrzne, życie z Panem Bogiem. Wydawać by się mogło, że w sytuacji zagrożenia, zwłaszcza zagrożenia czymś tak nieuchwytnym jak wirus, który jest i go nie ma, atakuje albo nie, jest wszędzie i nigdzie, człowiek wierzący i ufający Panu Bogu w Nim przede wszystkim szukać powinien pomocy i wsparcia. No ale przecież od niedzielnej mszy św. jest dyspensa. Prawda, jednakże w dni powszednie nie zniknęły przecież msze święte? A spowiedź? A komunia święta? Tylko jak, przecież transmisja wirusa!!! Przyjdź. Zdezynfekujemy, jeśli zechcesz, księdza, konfesjonał, Ciebie i Pana Jezusa, i świat cały, i wszechświat… Na pewno zatrzymamy w ten sposób wszelkie transmisje. Tylko, że na wirusa tyle możemy ile możemy, czyli niewiele, bo poza higieną niewiele zależy od nas, ale to czy zbawisz się, czy potępisz zależy generalnie od Ciebie i ode mnie, od naszego NAWRÓCENIA. Jednak żeby dokonać, albo raczej dokonywać, nawrócenia, trzeba dwu rodzajów czegoś tak rzadkiego dzisiaj, jak pokora. Najpierw trzeba uznać, że nie jest się najdoskonalszym bytem na tym świecie i mnóstwo jest do naprawienia we mnie samym, w moich postawach wobec ludzi, w moim traktowaniu obowiązków. Żeby to jednak naprawdę dostrzec, konieczne jest uznanie, wydawać by się mogło oczywistego, fundamentalnego faktu, że Bóg, przychodzący do nas ze swoją miłością w Jezusie Chrystusie, jest Panem mego życia i mojej wieczności, że Bóg jest Bogiem a nie dziadkiem mrozem z workiem prezentów na każdą okazję i przez całe życie. Zatracamy coraz bardziej poczucie sacrum i… poczucie rzeczywistości w naszych odniesieniach do Pana Boga. To widać czasem w najprostszych zachowaniach. Nie mogę się nadziwić, na przykład, pospiesznemu wstawaniu z klęczek, aby przyjąć Komunię świętą koniecznie na stojąco. A postawa człowieka wobec Boga i to postawa w całości ludzkiego, naszego życia, to koniecznie „na klęczkach” właśnie. Tylko na kolanach możemy dotknąć rzemyka przy Bożych sandałach. I tylko dlatego, że On na to pozwala. Dobrze byłoby mieć tego stałą świadomość. To Bóg jest Bogiem a nie koronawirus, epidemia i obostrzenia. Bóg jest Bogiem, który wszystko stworzył i wszystkim rządzi. Dobrze jest mieć tego świadomość, a tak naprawdę świadomość człowieka, który w Boga wierzy i Bogu ufa. I dobrze by było od tego zaczynać nasze nawrócenie i każdy kolejny dzień życia.

Ks. Marek Rudziński