16. Niedziela Zwykła – Łk 10, 38-42

16. Niedziela Zwykła – Łk 10,38-42
„…martwisz się i niepokoisz o wiele, a jedno jest potrzebne” /Łk10,41b;42a/

Zmartwienia i niepokoje… Życie wypełnione jest nimi po brzegi. Niektóre bywają nawet uzasadnione. Niektóre… Większość jednak to twory naszej nie najzdrowszej wyobraźni i antyświadectwo wiary. Zbyt radykalnie to ująłem? Nie sądzę. Żyjemy w kreowanej przez media atmosferze panowania nad wszystkim i wszystkimi. Atmosfera jest. Panowanie nad wszystkim jest złudzeniem. Wzmożone natężenie zachorowań na nerwice, psychozy i inne paranoje są tego stanu najlepszym dowodem. Pomieszało nam się nieco w głowach. Rano trzeba „szybko” więc jest szybka modlitwa albo jej nie ma. Potem biegiem do obowiązków, bo „muszę”. Bieg coraz szybszy więc i ogólne „wnerwienie” coraz większe. Ktoś wciąż czegoś chce więc obroną przed tym jest krzyk – głównie na najbliższych. Żeby „wiedzieć co mnie czeka” horoskop w głupiej gazecie a w stanach zaawansowanych telefon do wróżki/wróża za 3,60zł+vat/min lub wizyta u w/w. We środę nowenna do Matki Bożej. W niedzielę msza święta – oj, żeby się tylko nie przeciągnęło – bo jeszcze obiad i zakupy. Pieniędzy wciąż za mało a wydatków mnóstwo. I tak coraz szybciej. Trochę wiary, trochę zabobonów, coraz więcej pośpiechu, zmartwień i niepokojów, coraz mniej Pana Boga… Coraz mniej Pana Boga… Coraz mniej Pana Boga… „Szukajcie wpierw Królestwa Bożego a wszystko inne będzie wam dodane”…
No ale trzeba przestać udawać, że się w to wierzy…
Trzeba uwierzyć… Trzeba zaufać… Trzeba wreszcie zacząć żyć naprawdę.
Naprawdę.

Ks. Marek Rudziński