Niedziela Palmowa – Mt 26,14 – 27,66

„Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam?”/J 26,15/

Echo tego Judaszowego „pytania za 30 małych srebrnych monet” biegnie echem przez 2000 lat, rezonuje, przetacza się przez przedajne mózgi i przeistacza je w papkę zdrady i chciwości. Rodzi zbrodnie, zabija człowieczeństwo, przyzwoitych ludzi przemienia w łajdaków a wszystko to z diabelskim chichotem w tle… 
My zaś naiwnie pytamy siebie, jak ten Judasz mógł to zrobić…
Do głowy nie przychodzi nam, że faryzeusze są inni, waluta się zmieniła, Judasz się powiesił a … Bóg niezmiennie jest sprzedawany.   
Takie niewinne transakcje…
Takie drobne, nic nie znaczące decyzje, gesty, zachowania…
Przecież tylko jedną kanapkę z szynką zjadłem, a że w piątek…
Tylko jestem zmęczony, zbyt zmęczony by uczestniczyć w niedzielnej mszy świętej… tylko zrobiłem zakupy, bo w tygodniu nie ma czasu…
Tylko oszczędziłem kilka euro a nie „na poważnie” traktuję wpis o moim ateizmie w niemieckiej deklaracji podatkowej…
Tylko nerwowa jestem więc „muszę” warczeć na wszystkich…
Tylko mam prawo do szczęścia więc rozwód to nie zdrada ani Boga, przed którym ślubowałem, ani człowieka, któremu ślubowałem…
Tylko jestem nowoczesna i wiem, że czasy są inne i co tam wie matka dziadek, ksiądz, Pismo Święte, i ja mam poglądy, i nie będę słuchać, bo wiem lepiej, i generalnie „ lubię to” jest ważniejsze niż…
I tylko nie zauważam, że gdzieś we mnie pojawia się mały, nieduży judaszek i rośnie, rośnie…
Faryzeusze są inni, waluta się zmieniła, Judasz się powiesił a … przecież żyje i dobrze się miewa – Judasz – samobójczy zdrajca 
WE MNIE.


Ks. Marek Rudziński